czwartek, 1 września 2016

CODZIENNOŚĆ / Daily life

Dni płyną szybko  - już wrzesień. Co robiłam ostatnio?
Praca w ogródku, sprzątanie domu sióstr (pranie, mycie okien, itd.), pomoc przy 8 robotnikach (prawie miesiąc pomoc w gotowaniu obiadów pani Marii a teraz przygotowanie kawy o 10.00 z bułką i „refresco”  - jakiś chłodny napój zez miksowanych owoców po południu).
Posadziłam też ok. 200 kwiatków – róże i pelargonie…może uda się później zebrać nieco funduszy na budowę sal katechetycznych.
Oprócz tego czasem szukam i wypisuję ludziom zaświadczenia  o chrzcie (a Ojciec Tymon podpisuje).
Jestem przy 3 książce listy bierzmowanych – robię spis alfabetyczny na komputerze. Ale  czasem rozszyfrować co ktoś napisał to sztuka…
Np. ledwo co odczytałam takie: Guampakh Sanaguno. Pierwsze nazwisko otrzymuje się po ojcu, drugie po matce. Imiona się tez zwykle ma dwa – np. Shamich Véronica. Jest tu dużo matek samotnych z ojcem N.N. wtedy dziecko ma jedno nazwisko albo obydwa matki.
Co jeszcze robię? Mam katechezy przedchrzecielne dla rodziców i rodziców chrzestnych. I przygotowuję jedną dziewczynkę do I spowiedzi i Komunii i chłopca do bierzmowania. Mają skomplikowaną sytuację i nie mogą w soboty jak wszyscy inni.
Katecheza dla dzieci jest tu w soboty. W szkole  - tylko katolickiej…ale to nie wygląda jak w Polsce. Powiem tylko że mamy za co dziękować, że mamy dostęp do wiedzy o Bogu. Tu tego jest bardzo, bardzo mało. Jest dużo sekt.
Czasem czuję się tu bardzo sama. Przychodzi pytanie – czy podołam różnych sytuacjom (o których Wam nie napiszę… bo tu by trzeba być…). Ale czasem są też drobne radości. Czasem nawet ktoś mi przyniesie kawałek mięsa, jajka czy jakiś owoc.
Niektórzy ludzie trochę mnie tu polubili.  Szczególnie się uśmiechali mijąc mój ogródek, w którym pracowałam dniami a czasem nocami by doprowadzić go do jako takiego stanu po pół roku nieobecności sióstr.
Są też zabawne sytuacje. Ostatnio chciałam kupić bułkę tartą – nie wiedziałam jak sie nazywa, wiec mówię “chleb w proszku” a oni dali mi…mąkę.
Kiedyś w gazecie napisano, że Paroquia organizuje konkurs piękności. W Polsce myślimy od razu – w parafii konkurs pięknosci – po co? Ale trzeba wiedzieć, że tu sa dwie paroquie – kościelna i świecka. Bo parroquia to jednostka organizacyjna – jak u nas np. Gmina.
Mam zaproszenie na indiańskie wesele – może to i interesowne? (czasem ludzie myślą, że wszyscy biali mają dużo pieniędzy – ze względu na turystów).
A ja nie mam  to nie dam  ale może uda się zobaczyć ich tradycje. Zobaczymy czy Ojciec Tymon mnie weźmie do wioski.





 Days flow quickly – already we have September. What I did last time?
Time passed with working in the garden, cleaning the house of the sisters (washing, cleaning windows, etc.), support for 8 workers (almost a month helping with cooking meals to Mrs. Maria and now preparing coffee at 10.00 a.m. with breadcrumbs and "refresco" - a cool drink with the fruit afternoon).
I planted too approx. 200 flowers - roses and geraniums ... maybe later I raise some funds for the construction catechetical halls.
In addition, the time and I am looking for people unsubscribed certificate of baptism (the Father Tymon the have to just sign).
I'm at the 3rd book of confirmands – I do index on the computer. But sometimes is difficult to read what someone wrote and the surnames are difficult... f.e: Guampakh Sanaguno. The first name is obtained from his father, the other his mother. Names are also usually two - eg. Shamich Veronica. There are a lot of single mothers with the father N.N. then the child has one - only mother's name or both of mother.
What else do I do? I make catechesis for parents and goodparents. 
I am preparing one girl to the first confession and Communion and boy for the Confirmation. They have a complex situation and not on Saturdays as everybody else. Catechesis for children is here on Saturdays. At school – just in Catholics schools ... but it does not look like in Poland as well. Let me just say that we have a lot to thank that we have access to the knowledge of God. Here, this is very, very little. There is a lot of sects which use it.
Sometimes I feel very alone. Comes the question - is able to cope with different situations (which I do not write ... because you would have to be here to understand all ...). But sometimes there are small joy. Sometimes someone will bring me a piece of meat, eggs and some fruit.
Some people liked me a little here.  Especially passing my garden tehy are smiling, where I worked by day and sometimes at night  (to bring it to such a state after six months of absence sisters).
There are also funny situations. Recently I wanted to buy bread crumbs - I did not know this name is Spanish, so I say "please give me the bread in the powder" and they gave me ... flour.
Sometime in the newspaper wrote that Paroquia organizes beauty contest. In Poland, we think right away - in the parish beauty contest - for what? But you must know that there are two paroquie - ecclesiastical and secular. Because Parroquia is an organizational unit - as in our example - commune.
I have an invitation to the Indian wedding – maybe it is self-serving? (Sometimes people think that all white people have a lot of money - because of tourists - and I do not have it :-)
I would like to see their traditions. We'll see if Father Tymon will take me to the village.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz